marian parusiński bieg po zdrowie

o mnie

Urodziłem się 24 września 1922 r. w Wieruszowie. Moja przygoda z  bieganiem zaczęła się w wieku 58 lat. Jako księgowy wiele lat spędzałem za biurkiem, prowadząc "siedzący" tryb życia. Zacząłem biegać dla poprawy własnego zdrowia i samopoczucia. Początkowo były to tylko krótkie dystanse, które i tak były dużym wyzwaniem. Organizm nie przyzwyczajony do wysiłku, zadyszki, zmęczenie, ale nic na siłę. Stopniowo zmęczenie ustępowało, a samopoczucie było coraz lepsze. Bieganie przynosiło harmonię zarówno ciała jaki i ducha...

Po roku rekreacyjnych ćwiczeń dystans 100m przebiegałem w 16 sekund. Kondycja bez zarzutu, no i samopoczucie doskonałe! Ani śladu reumatyzmu, zwyrodnienia stawów, czy nawet przeziębienia.  Lekarze byli sceptyczni. W pana wieku się siedzi w domu - mówili. Nie wierzyli własnym oczom, oglądając wyniki badań. Okaz zdrowia!  

Nadszedł czas na podniesienie poprzeczki. Stopniowo zacząłem biegać na dłuższe dystanse. Bez forsowania, tylko tyle na ile organizm pozwala. Startowałem w zawodach. Ścigałem się nie tylko z innymi zawodnikami, ale przede wszystkich z własnymi możliwościami. Najlepsze wyniki na mistrzostwach Polski to osiągnięty na dystansie maratońskim (42,195km) czas 3h, 36min, 18sek. oraz na dystansie 20 km czas  1h, 38min, 19sek.

W 1993 roku pierwszy raz przebiegłem dystans 100km w Supermaratonie Calissia’93. W stawce 99 zawodników byłem najstarszy – miałem 71 lat! Ludzie stukali się w głowę, a ja wystartowałem. Spokojnie, swoim tempem, bez szarżowania. Po 9 godzinach, 59 minutach, 8 sekundach przekroczyłem linię mety na rynku w Kaliszu. Stukilometrowy maraton ukończyłem jeszcze dwukrotnie (1997 i 1999r.).

"Bieg po zdrowie" odmienił moje życie. Stałem się supermaratończykiem.

Zapraszam do zapoznania się ze zdjęciami w galerii, archiwum wszystkich biegów na oficjalnych imprezach i artykułami umieszczonymi w dziale media. Wszystkich chętnych do wspólnego biegania, korespondencji, wymiany doświadczeń zapraszam do strony kontakt oraz zachęcam do wpisywania się do księgi gości.

Marian Parusiński

©2008-2009 Marian Parusiński